
Panna cotta kawowa
Tu mamy twist w postaci kawy, ale nie byle jakiej, bo bez kofeiny. Jeśli kochasz kawę i zmagasz się z wysokim kortyzolem, to zdecydowanie wybór dla Ciebie. Dlatego stworzyłam właśnie tę markę.
Składniki
- 750 ml śmietanki
- 200 ml kawy
- 30 g żelatyny
- wanilia
- ulubiony słodzik, u mnie ksylitol
- 150 ml kawy
- 6 g żelatyny
- odrobina słodzika
Jak to zrobić
Rozpuść żelatynę i słodzik w gorącej kawie.
Połącz ze śmietanką i wanilią, rozlej do salaterek. Ja użyłam do tego imbryka, taki ze mnie MacGyver.
Wstaw salaterki do lodówki i zaczekaj, aż deser wystygnie i stężeje.
Rozpuść 6 g żelatyny w 150 ml kawy z odrobiną słodzika i wylej na wystudzony deser.
Top wylej jeszcze ciepły. Wtedy lekko wtapia się w warstwę pod spodem i robią się z tego takie ładne, kosmiczne maziaje.
Smacznego.
Trzy rzeczy z mojego sklepu robią tu całą robotę. Żelatyna o sile 260–280 Bloom trzyma deser w salaterce bez wodnistego dna. Ksylitol słodzi jeden do jednego z cukrem, więc niczego nie przeliczasz. A kawa bez kofeiny sprawia, że możesz zjeść tę panna cottę po kolacji i spokojnie zasnąć.
Żelatyna, ksylitol i kawa bez kofeiny. Trzy produkty, które wracają w większości moich przepisów.
