
Galaretka bez cukru i bez słodzików. Co w takim razie jest w środku?
Dlaczego „bez cukru" na etykiecie nie znaczy tego, co myślisz?
Ktoś pomyśli: skoro na keto żelkach pisze „bez cukru", to jestem bezpieczna. No właśnie niekoniecznie. Większość słodyczy „bez cukru" i „keto" stoi na maltitolu, czyli słodziku z grupy polioli, który słodzi prawie jak cukier i dlatego producenci go kochają. Tyle że maltitol ma indeks glikemiczny 35, więc podnosi poziom glukozy we krwi. Wolniej niż cukier, który ma IG 65, ale podnosi. Prawo pozwala pisać na takim produkcie „bez cukru", bo poliole formalnie cukrami nie są, i tak powstają słodycze, które wyglądają na bezpieczne dla osób unikających cukru, a metabolicznie wcale takie nie są.
Jest jeszcze druga strona maltitolu, o której wiesz, jeśli kiedyś zjadłaś pół paczki „fit" ciastek. Poliole w większych ilościach działają przeczyszczająco i to nie jest plotka, tylko obowiązkowe ostrzeżenie, które unijne przepisy każą drukować na etykietach produktów z ich większą zawartością. Dlatego unikam maltitolu i dlatego w naszych galaretkach go nie znajdziesz.
To dlaczego nie daliśmy chociaż stewii?
Bo bez słodzików znaczy u nas bez wszystkich, także tych, które sama uważam za przyzwoite. Nie twierdzę, że każdy słodzik to trucizna. Twierdzę, że gotowa słodkość wsypana do proszku to decyzja podjęta za ciebie. Producent wybrał substancję, jej ilość i poziom słodyczy, a ty możesz to najwyżej zaakceptować.
W typowej sklepowej galaretce ta decyzja wygląda tak, że cukier jest pierwszym składnikiem listy, czyli jest go w opakowaniu więcej niż samej żelatyny. W wersjach „bez cukru" z marketu jego miejsce zajmują zwykle aspartam albo acesulfam K. Wokół aspartamu trwa zresztą dyskusja: WHO zaklasyfikowała go jako możliwie rakotwórczy dla ludzi, przy czym dowody uznano za ograniczone, a dopuszczalne dzienne spożycie się nie zmieniło. Nie będę cię straszyć, że słodzik w galaretce zrobi ci krzywdę, bo tego nauka nie mówi. Mówi coś innego: pewności nie ma. A skoro nie ma, to po co ci ten dylemat w deserze?
Nasza galaretka ten problem omija w całości, bo składa się z czterech rzeczy: żelatyny, kwasu cytrynowego, aromatu i barwnika z roślin, na przykład beta-karotenu albo ekstraktu z czarnej marchwi. Zero cukru, zero słodzików, zero maltodekstryny, 66 g białka w 100 g proszku i Nutri-Score A. Słodzisz ksylitolem, erytrytolem, miodem, zwykłym cukrem albo niczym, bo delikatny owocowy smak broni się też bez słodyczy. Decyzja wraca do ciebie.
opakowania 350 g
w 100 g proszku
Przy okazji jedno wyjaśnienie, bo 350 g na opakowaniu może brzmieć podobnie do sklepowych galaretek, a to zupełnie inna skala. Sklepowa saszetka ma 71 g i robisz z niej jedną galaretkę, bo większość tej wagi to cukier, nie żelatyna. U nas w proszku nie ma cukru, więc porcja to tylko 5–7 g, a opakowanie 350 g wystarcza na 50–60 porcji. Jedząc galaretkę codziennie, otwierasz nowe mniej więcej co dwa miesiące.
Czym różni się galaretka bez cukru od zwykłej?
Najczęstsze pytania
Czy galaretka jest słodka bez dosładzania?
Nie i to jest celowe. Ma lekki owocowy, lekko kwaskowy smak, a słodycz dodajesz sama w takiej ilości, jaką lubisz.
Czym najlepiej ją dosłodzić?
Ksylitolem, erytrytolem, miodem albo cukrem, w zależności od twojej diety. Ja używam naszego fińskiego ksylitolu z brzozy, bo słodzi jak cukier łyżka za łyżkę i ma jeden składnik.
Czy galaretka nadaje się dla osób z cukrzycą?
W składzie ma 0 g cukru i 0 g węglowodanów, a to, czym ją dosłodzisz, zależy od ciebie. Decyzję o miejscu takiego deseru w diecie przy cukrzycy czy insulinooporności skonsultuj z lekarzem albo dietetykiem.
Czy mogę zrobić z niej żelki dla dziecka?
Tak, wiele klientek robi. W składzie nie ma sztucznych barwników ani syropu glukozowo-fruktozowego, a słodycz kontrolujesz ty, nie producent.
Ile porcji wychodzi z opakowania?
Z 350 g wychodzi około 50–60 porcji, bo porcja to 5–7 g proszku na 200 ml gorącej wody. Przy codziennym deserze opakowanie starcza na jakieś dwa miesiące.
Pięć smaków, cztery składniki, 50–60 porcji z opakowania. Słodycz dodajesz sama albo wcale.
O autorce: Solvita, założycielka Glowness. Zanim wprowadziła galaretki do sklepu, odrzuciła każdą recepturę ze słodzikiem w składzie, łącznie z maltitolem, na którym stoi większość słodyczy keto. Sprzedaje tylko to, co sama je, a swoje galaretki dosładza fińskim ksylitolem albo wcale.
Ten wpis ma charakter informacyjny i nie jest poradą medyczną. Jeśli chorujesz na cukrzycę lub insulinooporność, jesteś w ciąży albo przyjmujesz leki, skonsultuj zmiany w diecie z lekarzem.
- WHO (2023), Aspartame hazard and risk assessment results released. Klasyfikacja IARC grupa 2B i utrzymane dopuszczalne dzienne spożycie. Link
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011, załącznik III. Obowiązkowe ostrzeżenie o przeczyszczającym działaniu polioli. Omówienie: WIJHARS Olsztyn. Link
- Kancelaria RPMS, Obecność substancji słodzących a informacje dodatkowe na etykiecie produktu. Link
- Cukrzyca.pl, Maltitol – właściwości, działanie, wskazania dla cukrzyków i nie tylko. Indeks glikemiczny maltitolu na tle innych polioli. Link
